Synowiec: Czy obywatale Vanuatu zmuszą posłów do lojalności wobec partii politycznych?

Na Vanuatu odbywa się referendum, które ma zobligować posłów do przynależności do partii oraz lojalności wobec nich. Jest to odpowiedź na dużą niestabilność polityczną sceny politycznej.

Pierwsze referendum konstytucyjne w historii Vanuatu

Mieszkańcy Vanuatu po raz pierwszy w historii swojego państwa zagłosują w referendum konstytucyjnym podczas którego będą mogli wyrazić swoje zdanie wobec poprawek obligujących posłów do przynależności partyjnej.

Vanuatu to państwo wyspiarskie położone w Oceanii zamieszkane przez ponad 300 tysięcy osób. Zajmuje 198 wysp w tym 65 zamieszkanych.

Referendum odbędzie się 29 maja. Obywatele tego wyspiarskiego kraju dostaną możliwość ustosunkowania się do dwóch poprawek konstytucyjnych dodających artykuły 17A i 17B Konstytucji.

Poseł musi należeć do partii i nie może jej opuścić

Artykuł 17A wprowadza automatyczną utratę mandatu poselskiego w przypadku opuszczenia przez niego partii lub jeżeli zostanie on z niej wyrzucony za zaprzestanie jej wspierania. Określenie zasad i kryteriów tego co oznacza zaprzestanie wspierania partii będzie należało do obowiązków samej partii i będzie musiało zostać ujęte w ich statutach.

Artykuł 17B obliguje posłów wybranych jako niezależnych lub będących jedynym reprezentantem partii, aby w przeciągu 3 miesięcy od wyborów przyłączyli się do partii posiadającej wielu reprezentantów. W przeciwnym razie również w sposób automatyczny zostaną oni pozbawieni mandatu.

Proponowane zmiany zostały jednogłośnie przyjęte przez parlament, jednak konstytucja Vanuatu obliguje do przeprowadzenia referendum w sprawie zatwierdzenia zmian w konstytucji, które dotyczą systemu wyborczego lub systemu parlamentarnego.

Niestabilny parlament, za dużo partii

Propozycja zmian spowodowana jest permanentną niestabilnością polityczną. Od pierwszych wyborów w 1987 roku, żadna partia na Vanuatu nie zdobyła nigdy samodzielnej większości. Podczas ostatnich wyborów w 2022 w liczącym 52 miejsca parlamencie swoich reprezentantów zdobyło 18 partii oraz 1 kandydat niezależny.

Do normalnych sytuacji należą liczne zmiany stron w trakcie kadencji, co przyczynia się do licznych kryzysów i niestabilności politycznej państwa. Pierwszą próbę zmiany prawa podjęto już w 2016 roku, jednak do tej pory rządowi nigdy nie udało się uzyskać kwalifikowanej większości głosów wymaganej w celu doprowadzenia do referendum.

Sprzeciw wobec propozycji

Proponowane zmiany budzą wiele kontrowersji. Jedną z najczęściej prezentowanych przedstawia Ishmael Kalsakau, czyli były premier Vanuatu, który wskazuje, że nic nie stoi na przeszkodzie fikcyjnemu startowaniu jako niezależni kandydaci, osobom realnie pochodzącym z partii. Wielu krytyków wskazuje również, że pozbawienie mandatu posła za sprzeciw wobec partii, które ma ograniczyć nadużywanie procedury wotum nieufności uderza w podstawowe zasady demokracji.

Kalsaku domagał się również odroczenia referendum o rok, aby obywatele mogli lepiej zapoznać się z proponowanymi zmianami. W odpowiedzi rzecznik rządu stwierdził, że referendum nie może zostać przełożone, ponieważ proces ten już trwa. Wszystkie głosy sprzeciwu zostały odrzucone, choć nie wykluczone, że zmiany w razie przyjęcia będą jeszcze kontestowane przed sądami.

Tomasz Synowiec – ekspert Instytutu Demokracji Bezpośredniej oraz współautor książki “Demokracja Bezpośrednia. Wizja – Postulaty – Doświadczenia – Badania”, politolog, specjalistą w zakresie systemów wyborczych na świecie oraz narzędzi partycypacji lokalnej. Autor podcastów Wybory na Świecie oraz Rytm Polityki.

NEWSLETTER

Chcesz być na bieżąco z działalnością Instytutu Demokracji Bezpośredniej? Zostańmy w kontakcie! Koniecznie zapisz się na newsletter! Śledź nas też na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube i TikToku.